Dzień: 2023-12-13

  • Hybrydowa pompa ciepła SOLA – stabilne źródło na niestabilne czasy

    Hybrydowa pompa ciepła SOLA – stabilne źródło na niestabilne czasy

    Obserwacja zawirowań na rynku surowców energetycznych nie napawa optymizmem przed – nadeszłym właśnie – sezonem grzewczym. W poprzednim sezonie mieliśmy do czynienia z zamrożeniem cen energii elektrycznej, co w naszej opinii problemu nie rozwiązało, odraczając niejako wyrok, który ciąży nam wszystkim, a brzmi on złowieszczo: będzie drożej. Brak wpływu na kryzysy międzynarodowe oraz niepewność tego, który z surowców akurat poszybuje, a który objęty zostanie kolejną „tarczą”, stawia przed nami konkluzję, z której wynika, że najlepiej byłoby nie opierać systemu ogrzewania naszego domu tylko i wyłącznie na jednym źródle.

    Szczęśliwi zatem ci, którzy z przyczyn estetycznych, czy też pobudek stylowych, wyposażyli dom z – dla przykładu – głównym źródłem gazowym, w salonowy kominek z systemem dystrybucji gorącego powietrza. Dla powyższych pozostaje bowiem wybór i możliwość wybrnięcia z sytuacji, w której ceny gazu staną się nieznośnie wysokie.

    Gaz jest tu zresztą tylko przykładem – zeszłoroczny „wystrzał” cen ekogroszku dobitnie uświadomił piszącemu te słowa wartość własnego pragmatyzmu, dzięki czemu mógł wrócić do starego, tańszego, a jakże klimatycznego przy tym, kominka.

    Czasy się zmieniają, a nowoczesne domy z okładek kolorowych magazynów, wyposażone w podłogówkę i systemy typu „smart home” kominek wyrzuciły na śmietnik budowlanej historii. Po pierwsze – zmienia się moda, po drugie – jest przy tym trochę roboty, po trzecie – drewno także trzeba kupić, po czwarte – kominkiem nie da się sterować telefonem, a to dla niektórych stanowi właśnie największą zaletę nowoczesnego budownictwa.

    Jesteśmy coraz bardziej wygodni, coraz bardziej wymagający, a czy to dobrze, czy źle – oceni historia. Tak czy owak, na „dwóch nogach” zawsze warto stać.

    Dlatego oddajemy w Wasze ręcę hybrydową pompę ciepła SOLA, czyli urządzenie grzewcze, które posiada dwa źródła zasilania. Jak każda pompa powietrze – woda działa ona dzięki energii elektrycznej. „Hybrydowość” polega na tym, że kolejnym źródłem jej zasilania może być także gaz. Jednak proces inżynieryjny, który umożliwiałby TYLKO zasilanie pompy paliwem gazowym nie byłby wart opracowania.

    Istotnie, gaz mógłby pełnić (i pełni, zresztą) funkcję szczytowego źródła zasilania, gdy korelacja (moc pompy – temperatura zewnętrzna) przekroczy punkt biwalentny i wymusi uruchomienie energożernej grzałki – gaz wspomaga wtedy pompę i generuje oszczędności.

    Warto dodać, że nasza hybryda może być wspomagana gazem z butli, co czyni ją doskonałym rozwiązaniem awaryjnym dla tych, którzy przyłącza gazowego nie posiadają, a są narażeni na przerwy w dostawie prądu; oraz dla tych, którzy w najzimniejsze noce woleliby nie dopuszczać do sytuacji, w której załączająca się grzałka rozpędza licznik kilowatogodzin do czerwoności.

    Czy to wszystko jednak – jak wspomnieliśmy wyżej – byłoby „warte zachodu” by tę pompę opracować i w nią inwestować? Naszym zdaniem: nie. Dlatego mamy coś ekstra.

    W pompie hybrydowej SOLA sednem sprawy jest algorytm, który umożliwia jej pracę w oparciu o dwa źródła osobno, w oparciu o dwa źródła równocześnie, i w oparciu o dwa źródła w trybie zmiennym. Z polskiego na nasze: użytkownik wpisuje na dotykowym ekranie aktualne ceny energii elektrycznej (kWh), cenę gazu (m3) oraz ustawia tzw. „tryb ekonomiczny”.

    Dzięki algorytmowi pompa sama dobiera, co jest najbardziej ekonomiczne dla użytkownika na daną chwilę. Dla przykładu: użytkownik korzysta z taryfy ze zmiennymi dobowo cenami energii elektrycznej (G12, G13). Pompa kalkuluje, że do godziny 16 najbardziej korzystnym dla portfela jest tryb pracy: 70% prąd, 30% gaz.

    Po 16 zmienia się rozliczenie taryfowe, cena kilowatogodziny jest wyższa, a urządzenie może ten tryb odwrócić. Samoczynnie – bez ingerencji użytkownika, który wszystkim, co musi zrobić, to wpisać raz w miesiącu ceny mediów i kliknąć komunikat „tryb ekonomiczny”. Proste, prawda?

    Bez kalkulatora w ręku, bez obsesyjnego kontrolowania licznika, bez paniki, gdy nocą nadchodzi mocny mróz. Ponieważ jesteśmy coraz bardziej wygodni – ale ktoś już to chyba pisał na początku niniejszego artykułu.

  • Najważniejszy COP? Obalamy mity!

    Najważniejszy COP? Obalamy mity!

    Rynek urządzeń grzewczych, jakimi są pompy ciepła, zmaga się ostatnio z kontrowersjami i polaryzacją opinii publicznej. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy są, naszym zdaniem, powielane w mediach mity i nieprawidłowości informacyjne, za które producenci, dystrybutorzy i montażyści „świecą oczami” przed Kowalskim, któremu zamarzyła się pompa ciepła.

    Skala dezinformacji jest porażająca: zdarzają się chętni, którzy oczarowani wizją niskich rachunków za ogrzewanie zamawiają audyt energetyczny domu, w którym pompa nie ma prawa pracować ekonomicznie.

    Plagą rynku jest nieodpowiedzialne reklamowanie pompy ciepła jako remedium dla KAŻDEGO budynku – nawet budowlaniec z zamiłowania powinien wiedzieć, że klucze do ekonomiki pompy ciepła to przede wszystkim dobre właściwości termoizolacyjne domu.

    Szczelne okna, zaizolowane poddasze, duże emitery ciepła to trzy absolutnie podstawowe warunki, które inwestor powinien spełnić, by rachunki za użytkowanie pompy nie spowodowały efektu „wielkich oczu”.

    Mit „wszechuniwersalności” pompy został już jednak wielokrotnie rozliczony i szczęśliwi ci, którzy przekonali się o tym nie na własnej skórze w trakcie użytkowania, a zostali ostrzeżeni wcześniej przez rozsądnego instalatora.

    Dzisiaj w kilku zdaniach zajmiemy się mitem równie szkodliwym, a zajmującym niezaszczytne drugie miejsce wśród powielanych bzdur:

    COP to najważniejszy parametr pompy ciepła

    Coefficient of performance, czyli współczynnik wydajności. Określa najważniejszą z punktu widzenia ekonomicznego cechę produktu: jeśli pompa ma wyprodukować np. 10 kWh energii cieplnej, ile pobierze do tego energii elektrycznej?

    Dla przykładu: COP o wartości 4 informuje użytkownika, że dla wyprodukowania 4 kWh energii cieplnej pobierze 1 kWh energii elektrycznej. Proste, prawda? Nie do końca.

    COP podawane jest najczęściej dla warunków A7W35. Co oznacza ten ciąg znaków? A to air, w to water. Współczynnik wydajności wyniesie 4 w warunkach: 7 stopni Celsjusza na zewnątrz, 35 stopni Celsjusza na zasilaniu obiegu grzewczego.

    Im niższa temperatura na zewnątrz, tym mniejsze COP. Jest to zatem wartość ruchoma, zależna od dwóch czynników. Temperatura wody w instalacji wynosząca 35 stopni Celsjusza to wartość wystarczająca dla ogrzewania podłogowego. Jeśli w domu znajduje się system mieszany (dół podłogówka, góra grzejniki) wartość ta musi być wyższa – w teorii około 45 stopni.

    Same grzejniki – 55 stopni Celsjusza. COP jest ważnym parametrem i oczywistym jest, że im wyższy, tym lepiej, jednak opieranie na nim kalkulacji zużycia będzie zawsze niedoszacowaniem, właśnie z powodu zmieniającej się temperatury zewnętrznej.

    Pytaj o SCOP – klucz do oszacowania zużycia

    Drogą dedukcji doszliśmy do wniosku, że przydałby się parametr, który uśredniałby współczynnik wydajności i nie uwzględniał „sztywnej” temperatury zewnętrznej, biorąc ją pod uwagę jako zmienną. To właśnie SCOP – sezonowy współczynnik wydajności, który informuje nas o relacji zużycie – produkcja na przestrzeni całego sezonu.

    Parametr ten jest podawany przez producentów pomp ciepła i to właśnie on powinien być mocniej eksponowany dla świadomości przyszłego użytkownika. Zazwyczaj jest niższy od COP, co naturalne, jednak dzięki niemu będziemy wiedzieć, ile prądu pobierze nasza pompa w warunkach realnych, podczas wszystkich pór roku, nie ograniczając się do temperatury 7 stopni Celsjusza.

    SCOP wszystkich pomp ciepła SOLA zaczyna się (w zależności od mocy jednostki) od 3,88 dla instalacji z temperaturą wody 35 stopni Celsjusza. Kierujcie się Państwo tym parametrem, COP zostawiając jako informujący o ogólnej sprawności urządzenia.

  • SOLA – pompy z dofinansowaniem

    SOLA – pompy z dofinansowaniem

    Czy pompy ciepła cieszyłyby się tak dużym zainteresowaniem, gdyby nie dofinansowania? Przypuszczamy, że dla wielu rodzin taka inwestycja okazałaby się nie do zrealizowania, ze względu na znacznie wydłużony okres zwrotu. Pomijając dywagacje polityczno-etyczne na temat sensu dofinansowań, ekonomicznym błędem byłoby niewykorzystanie okazji. Pieniądze są na trzech stołach, jednak zawodnicy mogą zasiąść do dowolnego, a już na pewno nie mogą zagrać na każdym jednocześnie.

    Trzy programy dofinansowań

    Elementarna uczciwość wymaga, by docenić decyzję „góry” – nikt nie został wykluczony z dofinansowania. Zarówno szczęśliwcy, którzy budują własne cztery kąty, jak i zamieszkujący je od dłuższego czasu mogą cieszyć się nowoczesnym, ekonomicznym (przy zachowaniu odpowiednich warunków) i bez emisyjnym systemem ogrzewania domu.

    Moje ciepło – nowe domy

    Moje Ciepło to program wsparcia dla osób, które zdecydowały się wykorzystać pompę ciepła do ogrzewania nowego domu. W ramach dofinansowania możliwe jest zastosowanie gruntowej pompy ciepła,  pompy ciepła powietrze/powietrze lub pompy ciepła powietrze-woda. Beneficjentem programu mogą zostać osoby fizyczne, będące właścicielem lub współwłaścicielem nowego budynku mieszkalnego jednorodzinnego.

    Co ważne, budynek ten musi posiadać podwyższony standard energetyczny, tj. maksymalna wartość wskaźnika rocznego zapotrzebowania na nieodnawialną energię pierwotną na cele ogrzewania, wentylacji i przygotowania ciepłej wody użytkowej nie może przekroczyć

    • 63 kWh / (m2 x rok) dla wniosków składanych w 2022 roku
    • 55 kWh / (m2 x rok) dla wniosków składanych od 2023 roku

    Dofinansowanie ma formę dotacji przyznawanej po zakończonej inwestycji. Możliwe jest uzyskanie wsparcia do 30% kosztów kwalifikowanych (lub 45% dla osób posiadających Kartę Dużej Rodziny). Co ważne, pompa ciepła powietrze-woda musi spełniać w odniesieniu do ogrzewania pomieszczeń wymagania klasy A++ dla temperatury obiegu wyjściowego 55°C.

    Tutaj właśnie pojawia się ważny aspekt – nie wszystkie pompy ciepła dostępne na rynku spełniają ten wymóg. Dlatego warto już na etapie porównywania dostępnych ofert sprawdzić, czy pompa ciepła cechuje się podwyższoną klasą efektywności energetycznej. Odpowiednimi parametrami cechują się m.in. produkowane w Polsce pompy ciepła SOLA.

    Decydując się na wybór tych modeli nabywca ma pewność, że urządzenie spełnia ściśle określone wymogi w programie Moje Ciepło.

  • Polskie pompy ciepła z inteligentną krzywą grzewczą

    Polskie pompy ciepła z inteligentną krzywą grzewczą

    Dla obecnych i przyszłych posiadaczy pomp ciepła niezwykle istotną kwestią jest wiedza na temat tego, ile energii elektrycznej zużyje ich urządzenie w trakcie sezonu grzewczego. Wielu producentów definiuje górnolotne przekazy marketingowe na temat wydajności, a zwłaszcza współczynnika COP ich urządzeń grzewczych, jednak deklarowane parametry nie zawsze znajdują swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Efektywność pompy ciepła i związane z nią koszty eksploatacyjne zależą od wielu czynników, wśród których dominującą rolę odgrywa odpowiedni dobór urządzenia oraz efektywne zarządzanie pracą całego systemu grzewczego.

    Polski producent pomp ciepła marki SOLA właśnie w tych dwóch aspektach zyskał źródło przewagi konkurencyjnej. Opracowana autorska technologia SOLAIQ to unikalny system zarządzania pracą pompy ciepła. Zaawansowane algorytmy i rozbudowane układy sterowania wykonują szereg czynności, które pozwalają optymalnie sterować pracą pompy ciepła.

    Przez pierwsze trzy dni po uruchomieniu pompa ciepła zbiera szereg danych odnośnie danego budynku. Urządzenie pozyskuje wiedzę na temat charakterystyki termicznej, czyli jak szybko dany dom się nagrzewa i wytraca ciepło czy też z jaką mocą pompa ciepła musi pracować, by uzupełnić deficyt energii cieplnej w danych warunkach atmosferycznych. Tak zdobyte dane są następnie wykorzystywane do automatycznej nastawy krzywej grzewczej. W przypadku standardowych rozwiązań, krzywa grzewcza ustawiana jest ręcznie i zależna jest tylko od temperatury zewnętrznej.

    W przypadku pomp ciepła SOLA inteligentna krzywa grzewcza auto- matycznie dostosowuje się w czasie rzeczywistym na podstawie wielu zmiennych, m.in. termiki danego domu, cen stawek energii elektrycznej, a nie tylko na pod- stawie temperatur. Pozwala to urządzeniu grzewczemu odpowiednio rozplanować system produkcji i dystrybucji ciepła, by uczynić to przy możliwie niskim poborze energii. Automatyzacja sterowania oznacza realne oszczędności – to nawet 20% w porównaniu ze standardowymi rozwiązaniami.

    Ilość zużywanej przez pompę ciepła energii na przestrzeni sezonu grzewczego zależy także od odpowiednio dobranej mocy urządzenia grzewczego. Na stronie producenta pomp ciepła SOLA znajduje się specjalne narzędzie, dzięki któremu w prosty sposób można wyznaczyć moc pompy ciepła dla konkretnego budynku. Wystarczy wprowadzić informacje co do budynku, jego struk-
    tury i ocieplenia, lokalizacji, powierzchni, stolarki okiennej i drzwiowej, zaś narzędzie wskaże zapotrzebowanie budynku na moc cieplną. Na podstawie uzyskanego wyniku wystarczy w tabeli doborowej pomp ciepła SOLA sprawdzić, jaka moc pompy ciepła jest wymagana dla danego domu.

    Prostota doboru i montażu dzięki narzędziom dla instalatorów i użytkowników końcowych, inteligentne zarządzanie pracą, adaptacja do konkretnego budynku i jego charakterystyki termicznej, polska produkcja i wsparcie techniczne w okresie gwarancyjnym i pogwarancyjnym czy miano oficjalnego partnera technologicznego Siemens to tylko niektóre z atutów, które pozycjonują pompy ciepła SOLA wśród liderów rynkowych.